Żona mówi do męża :
- Wykąp dziecko ja bardzo źle się czuje i muszę się natychmiast położyć do łóżka.
Kładzie się spać ale zrywa się słysząc wrzask dziecka. Wbiega do łazienki patrzy a mąż trzyma je za uszy i wkłada do wanny .
- Idioto urwiesz mu uszy!
- A co mam się poparzyć?!
Humor
-




Dodano: 21-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
-




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby... -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu.
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu:
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak! -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Pewna żona miałą zawsze pięknie opisane potrawy w zamrażarce. Na karteczkach widniały nazwy takie jak "Mielone", "Schab", "Łopatka", "Stek", "Wołowina z warzywami" itp... Jednak ilekroć pytała męża co chce na obiad, nigdy nie prosił o żaden z rodzajów posiłków, które były w zamrażarce. Postanowiła więc zmienić sposób opisywania potraw, tak aby zawsze mieć to, co jej mąż będzie chciał na obiad. Od tego dnia na zamrożonych woreczkach pojawiły się karteczki, na których było napisane: "Cokolwiek", "Wszystko jedno", "Coś dobrego", "Nie wiem", "Bez znaczenia", "Coś do jedzenia".
-




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Małżeństwo pokłóciło się. Idą spać. Mąż mówi do żony:
-Dobranoc matko ośmiu wrzeszczących bachorów.
Żona:
-Dobranoc ojcze jednego z nich. -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Maż pyta się żony:
-Kochanie powiedz czy ty mnie kiedykolwiek zdradziłaś?
-Nie, nigdy w życiu..,.
-Ale tak na prawdę??
-No tak, zdradziłam cię 3 razy...
-Kiedy był ten pierwszy raz kiedy mnie zdradziłaś?
-Pamiętasz jak chciałeś wziąć pożyczkę, żeby otworzyć własną firmę i żaden bank nie chciał ci jej udzielić. I któregoś dnia przyszedł do nas dyrektor jednego z banków i dał ci te pieniądze bez żadnych pytań...
-Och, kochanie zrobiłaś to dla mnie? A kiedy był ten drugi raz kiedy mnie zdradziłaś?
-Pamietasz jak byłeś ciężko chory i umierałeś a żaden lekarz nie chciał podjąść się twojej operacji? I wtedy przyszedł ten jeden lekarz który zoperował cię bez żadnych pytań i to dzięki niemu jesteś w tak dobrej formie...
-Och kochanie zrobiłaś to dla mnie? Na prawdę ci dziękuję, kocham cię jeszcze bardziej. A kiedy był ten trzeci raz kiedy mnie zdradziłaś?
-Pamiętasz jak kiedyś chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało ci tych 54 głosów... -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Rano żona mówi do męża: krzesło skrzypi. A mąż na to: co to ja stolarz? Żona dodaje: wanna przecieka, mąż: co to ja hydraulik? A żona: no jeszcze żarówka się spaliła, mąż: a co to ja elektryk? Zdenerwowany mąż wychodzi z domu trzaskając drzwiami. Mąż zdziwiony wraca do domu i się zastanawia: (krzesło naprawione, wanna nie przecieka, żarówka świeci, hmm kto to wszystko zrobił) zdziwiony pyta żony:
- Kto to wszystko zrobił?
- Sąsiad z góry.
- A co za to chciał?
- Miałam mu upiec ciasteczka lub iść z nim do łóżka!
- I co upiekłaś mu te ciasteczka?
- A co to ja ciastkarka????? -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Ojciec namawia syna do poślubienia bogatej dziewczyny.
-Tato przecież ona jest prawie ślepa!
-Dzięki temu będzie łatwo Ci przed nią ukryć wiele rzeczy.
-Jest prawie głucha.
-Chociaż nie będzie podsłuchiwać twoich rozmów telefonicznych.
-Ona kuleje.
-Nie będzie Cię szukać po restauracjach
-Jest garbata.
-Synu, bądz sprawiedliwy, jedną wadę to ona może mieć... -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad. Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi. Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko. Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni. Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty. Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie. Już zabiera się za sztućce gdy żona łapie talerz i wyrzuca do za okno.
-O w mordę, co ty robisz do jasnej cholery???
Na co żona spokojnie odpowiada:
-No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie. -




Dodano: 10-09-2009 |
0 | Oceń, skomentuj, prześlij znajomemu
W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!
logowanie
ślubne suwaczki
komis ślubny
wyróżnione wpisy
Aktualizacja: 15-11-2011
MAGENTUM - Fotografia i Filmowanie
Aktualizacja: 28-07-2011
Trąbka na ślub-piękna oprawa - Warszawa
Aktualizacja: 24-12-2010
Aktualizacja: 18-05-2010
KRUK-KK VIDEOFILM+FOTO WROCŁAW
Aktualizacja: 29-09-2011
Aktualizacja: 13-01-2011
Kwiaciarnia Olivia Julita Andersz
Aktualizacja: 05-10-2011









